Archiwa kategorii: Bez kategorii

Lodyyyyy! Lodyyyy!


Hejka wszystkim obecnym!

Kto nie lubi lodów? Szczerze? Nie znam takiej osoby 😉 Dziś napiszę mega super przepis na śmietankowe lody. Robię je kilka razy w roku gdyż są trochę pracochłonne 😉 ale smak…. ummmmm… mówię Wam… Niebo w gębie! 🙂 Więc warto im poświęcić trochę swojej uwagi i serca 🙂

lody irn5

Co będzie nam potrzebne do wykonaia tych pyszności:

8 żółtek

1 szklanka 30% śmietany ( musi być dość rzadka)

2 szklanki mleka

ok 30 dkg cukru (ja biorę cukier puder, a jeśli nie używacie białego cukru, użyjcie ksylitolu albo stevi)

lody smietankowe irn

I przystępujemy do pracy. Bierzemy mikser i głeboką miskę. Najlepsza jest metalowa ale jak nie macie to robicie w takiej zwykłej od miksera.

Wlać żółtka i dodać cukier powoli ubijać aż się zrobi piękny „kogiel mogiel”. Powoli dodawać śmietanę a potem mleko, wciąż ubijać. Gdy nasza masa będzie miała gładką konsystencję, wkładamy miskę do zarażalnika na ok 1 godzinę.

W zasadzie to najwięcej pracy mamy już za sobą 😉 Możemy zająć się czymś innym np. poczytać książkę 😉

Gdy minie godzina, wyjmujemy miskę z zamrażalnika i mieszamy powoli nasze powstające lody. Wstawiamy ponownie do zamrażalnika na ok 1 godzinę. Czynność tę powtarzamy co najmniej z 5-6 razy aby rozbić kryształki wody i pozbyć się w ten sposób grudek w naszych przyszłych lodach.  W innym wypadku nasze pyszne lody będą wodniste i będziemy wyczuwać w nich kawałki lodu, powstałe z wody. Dlatego mówiłam na początku, że są czasochłonne ale jak spróbujecie je sobie zrobić, to zapewniam Was moi mili, że nie będziecie mieli ochoty na inne lody.

Możecie robić sobie różne smaki, dodając owoce sezonowe albo laskę Wanilli

lody vaniliowe irn

czy też olejki smakowe i barwniki spożywcze. Wszystko zależy od Waszej inwecji twórczej 🙂

Życzę Wam udanych, dobrze wymieszanych swojskich lodów śmietankowych…

Hej!

Eos


 

 

 

Pizza na drożdżach a’la tarta


Witam witam moich kochanych czytelników 😀

Dziś podzielę się z Wami moim bardzo starym przepisem na tytułową pizze. Przygotowuję ciasto na zwykłą pizze ale w tytule nosi nazwę a’la tarty choć nie ma z nią nic wspólnego poza tym, że piekłam ją w blasze do tarty 😉

pizza irn

Pamiętam ten późny wieczór gdy zachciało mi sie jeść i oczywiście mój brzuszek kochany podpowiedział mi, że musi to być pizza bo w innym wypadku będę musiała jeść i jeść a mój głód nie zostanie tego wieczora zaspokojony 😉 Tak też wyciągnęłam wszystkie potrzebne produkty na blat kuchenny i zaczełam robić… Ku uciesze mojej córci  of course 😉 Chyba kiedys będę musiała zrobic na nasze ceremonie Masażu Mocy ciekawe czy goście by byli zadowoleni hmmm…

 

Podstawowe produkty potrzebne do wykonia ciasta i sosu. Dodatki według uznania, ja wypiszę swoje 😉 

Do ciasta:

2 szklanki mąki pszennej

3 dkg drożdży 

1 szklanka ciepłej wody (ja robię na pół z mlekiem)

3 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżka cukru

1 łyżeczka soli

Do sosu:

1 słoiczek koncentratu pomidorowego

0.5 łyzeczki suszonego cząbru

0.5 łyżeczki suszonej  bazylii

0.5 łyżeczki suszonego oregano

0.5 łyżeczki suszonego tymianku

Jesli nie macie tych ziół osobno możecie użyć około 2 łyżeczek ziół prowansalskich

2  ząbki czosnku

3 łyżki oliwy z oliwek

 

 

Teraz przechodzimy do „brudnej roboty” 😉

Bierzemy miskę nakładamy na nią sitko i wsypujemy do sita mąkę aby  nabrała powietrza, żeby potem ciasto było odpowiednio sprężyste, kruche i coś jeszcze ale tego to już nie pamiętam 😉 nie ma to dla nas znaczenia, ważne żeby tak zrobić (kiedyś nie zrobiłam i ciasto wyszło mi twarde jak kamień 😛 ) Jak już mąka jest w misce, to robimy w niej dołek i wrzucamy do niej drożdże, wsypujemy cukier i dolewamy odrobine wody. Mieszamy w dołku żeby cukier i drożdże się połączyły ale żeby nie wylać poza obręb dołka, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 30 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Gdy masa wyrośnie dodaj sól oliwę i odrobine wody.

Wyrób gładkie i sprężyste ciasto. Jeśli masa jest za sucha dolej wody, jeśli za mokra i klei się mocno do rąk podsyp odrobiną mąki ale nie za dużo, żeby ciasto nie było zbyt twarde.

Ponownie przykryj ciasto ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 30 minut. Staramy się aby ciasto nie przekroczyło tego czasu, bo możemy zamiast ciekiego ciasta mieć drożdźówkę 😉

 

W tym czasie co ciasto sobie spokojnie wyrasta, zajmuje się przygotowywaniem sosu do posmarowania spodu oraz kroję dodatki na pizze.

W miseczkę wykładamy cały koncentrat, dokałdamy zioła, oliwę i posiekany drobno czosnek (mozna użyć praski do czosnku, ja nie używam gdyż uważam, ze czosnek ma lepszy smak jak sie go posieka ale to tylko moje skromne zdanie w tym temacie 😉 ).  Wszystko dokładnie mieszamy ze sobą i zostawiamy. (taka małe co nieco na temat siekania czosnku, im drobniej siekamy czosnek, tym jest ostrzejszy w smaku 😉 )

Teraz czas na dodatki do pizzy, u mnie musi być coś słodkiego heh (czytaj jakiś owoc) Banan i ananas, to ze słodkich dodatków. Papryka żółta i czerwona, pieczarki i salami i kilka listków bazylii ale lepiej komponuje się ze świeżym oregano. Nic tam! Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma 😀

Gdy ciasto wyrośnie to ponownie je zagniatamy i dzielimy na 2 porcje (można zorbić mniejsze porcje i wyjdą 4 małe pizzerki)

Robimy kulke blat podsypujemy mąką i rozciągamy ciasto w kształt koła. Jesli macie z tym problem to możecie użyć wałka do ciasta albo butelki i najzwyczajniej w świecie ciasto rozwałkować.

Jak napisałam powyżej, użyłam dziś do pizzy blaszki do tarty.

pizza przed pieczeniem

Przkładamy ciasto na blachę u mnie zawsze ciasto sporo wychodzi poza ale zostawiam je tak jak jest i smaruję spód pastą pomidorową. Zwiasające ciasto smaruje również 🙂 Wykładam ser i dodatki, z racji tego, że lubię dużo sera to jeszcze pokrywam wszystko dodatkowym serem.  Jest ogień! 😉 Na koniec posypuje wszystko ziołami i kładę listki bazylii. Teraz zabieram sie za zawijanie ciasta. Staram się robić tak aby podczas zawijania zgarnąć dodatki i ser ( poprostu z pizzy najbardziej lubie te końcówki 😀 dziwnie co nie? Wszyscy je wyrzucają a ja je wprost uwielbiam i jak robię sobie sama to danie, to właśnie w ten sposób)

Tak przygotowane ciasto wkałdam do nagrzanego piekarnika do 200  stopni i piekę przez około 12min – max 15 minut. Wyciągam i szamam…

pizza jedzenie

Jeśli chodzi o pizze z tego co mi wiadomo, to ser kładziemy na spód a dodatki na wierzch i nie pokrywamy dodatkowym serem 😉 Tak powinna wyglądać orginalna pizza. Jest tam jeszcze pare myków ale już się w nie, nie zagłebiałam więc życzę udanego pieczenia. Smacznego i do poczytania.

Hej!

EosCris


 

Meksykańska Zapiekanka z Makaronem


Cześć Wiaro kochana 😀

Dziś przygotowałam dla moich gości ceremonialnych zapiekankę  meksykańską z makaronem.

zapiekanka meksykańska irn

Jest ona prosta i jak dla mnie szybka do zrobienia. Z racji tego, że nie mam zbyt wiele czasu na to żeby stać przy „garach” w tych dniach gdy masujemy naszych milusińskich 😉 to robię ją i potem tylko wrzucam do piekarnika na 1h i jest pyszne jedzonko 😀

Nie będę się dziś rozpisywać, bom nastroju nie mam 😉 przejdę od razu do rzeczy.

Wszystko co będzie nam potrzebne do zapiekanki:

0.5kg mięsa mielonego wieprzowo- wołowego

1.5 szklanki makaronu (ugotować, jak podano na opakowaniu) kolanka/kokardki/świderki/rurki, taki jaki lubicie najbardziej najlepiej brązowy, w tym wypadku użyłam białych, jak dla mnie kolanek 😉

1 puszka faoslki czerwonej

1 mała puszka kukurydzy w puszce

0.5 papryki czerwonej

0.5 papryki zółtej

0.5 papryki zielonej

3 ząbki czosnku

1 cebula duża

1 koncentrat pomidorowy w słoiczku albo jak wolicie pomidory krojone w puszce/kartonie.

1 papryczka chilli

35dkg żółtego  sera (według uznania i kieszeni 😉 )

oregano

bazylia

pieprz

sól

kumin rzymski (powoduje, że nie ma wzdęć)

czarnuszka (powoduje, że nie ma wzdęć)

3/4 szklanki wody (do koncentratu)

Oliwa do smażenia (kto co lubi 😉 ) 

Przystępujemy do pracki.

Mięso wrzucamy na rozgrzaną patelnie z tłuszczem. Drewnianą łopatką rozdrabniamy mięso aby nie było wielkich kawałków a nieco mniejsze. Cebule siekamy w kostke i podsmażamy na drugiej patelni, do momentu aż się zeszkli. W międzyczasie kroimy w kostkę paprykę i dorzucamy do podsmażonej cebulki. Wszystko razem podsmażamy na wolnym ogniu. Jak papryka lekko się zarumieni to wszystko dodajemy do mięsa. Wrzucamy odsączoną na sitku fasolkę i kukurydzę. Siekamy czosnek i również dodajemy do mięsa. Koncentrat pomidorowy przekładamy do miseczki i dodajemy wodę i przyprawy. Nalezy przyprawiać tak, jak lubicie. Ja przyprawiam ostro i dużo bo lubię aczkolwiek na ceremonię się powstrzymuję 😉 . Wszystko dobrze wymieszać. Koncentrat wlewamy do mięsa i wszystko razem dokładnie mieszamy aby wszystkie przyprawy się połączyły z innymi składnikami. Dusimy pod przykryciem na małym ogniu ok 30 min. Kolejne 10-15min, dusimy bez przykrycia, mieszając co jakiś czas drewnianą łopatka aby nadmiar wody odparował.

Odstawiamy z ognia.  Wcześniej ugotowany makaron, wrzucamy do posmarowanego  oliwą naczynia żaroodpornego i na to wykładamy jeszcze gorące mięso z warzywami.  Przykrywamy specjalna pokrywką (ewentualnie foilą aluminiową) i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i tak pieczemy przez około 1 godzinę.  Po tym czasie naczynie wyciągamy i ostrożnie otwieramy bo możemy sie poparzyć parą wylatującą z zapiekanki.

Ścieramy ser i wrzucamy na zapieczone mięsko i wkładamy ponownie do piekarnika na 10 min aż ser się roztopi. Nie przykrywamy ponownie.

Tak upieczoną zapiekankę kroimy na kawałki  wykładamy na talerze i zażeramy się 😀

zapiekanka meksykańska irn.3jpg

Ci co mają problem z ostrym jedzeniem niech po wszystkim napiją się trochę mleka, to złagodzi ostry smak w buzi gdyż mleko neutralizuje działanie papryczki chilli 😉

Życzę udanych eksperymentów

Eos


 

 

 

Chłodnik z Botwinki


Witajcie Kochani,

na kolejną ceremonię Masażu Mocy, który odbywa się u nas w Ostrowie Wlkp, postanowiłam zrobić chłodnik z przepisu mojej mamy. Pamiętam, jak tylko zbliżało się lato i pojawiała się botwinka to mama robiła to „coś” do podjadania. Ja posatnowiłam zrobić go do kotletów jaglano-jajecznych, jako powiedzmy zupę 😉 .

Produkty potrzebne do wykonania zupy – chłodnik.

2 pęczki botwinki

1 pęczek koperku

1 pęczek natki pietruszki

pojemniczek małej śmietany 12% (kwaśna)

pojemniczek małego jogurtu naturalnego

3-4 jaja ugotowane na twardo

2-3 ogórki gruntowe

ok 2 szkl wody

pieprz, sól, cukier( trzcinowy, brązowy) może być ksylitol jeśli nie używacie cukru albo miód naturalny, ocet jabłkowy (bądź jaki posiadacie obecnie w domu 🙂 ).

Botwinkę należy umyć i poszatkować wszystko oprócz malutkich korzonków z malutkich buraczków 😉 należy wszystko drobno posiekać włącznie z liśćmi. Wkładamy wszystko do garnka do którego uprzednio wlaliśmy wodę. Czekamy aż zacznie się gotować, gotujemy 2 minuty i dodajemy, sól, cukier, i ocet wszystko doprawiamy w ilości takiej aby smak był słodko-kwaśny. Gotujemy jeszcze około 5 min na wolnym ogniu i wyłaczamy. Odstawiamy z pieca i zostaiwamy do całkowitego wystygnięcia. Ja zostawiałm na całą noc.

chłodnik pred jogurtem

Po wystudzeniu dodajemy kolejno śmietanę, jogurt, jaja kroimy w kostkę bądź przepuszczamy przez specjalną kratkę do szatkowania jaj i wrzucamy do garnka z ugotowaną botwinką. Kroimy drobno pietruszkę i koperek i również dorzucamy do mikstury 😉 . Ogórka kroimy w kostkę i też wrzucamy do garnka. Dodajemy pieprzu i jeśli zachodzi taka potrzeba wzbogacamy naszą zupkę cukrem, solą i octem aby smak był wyrazisty i zupa nadawała się do jedzenia.  😉 . Gdy już uporamy się ze wszystkim ( zajmuje to naprawdę chwilę) odstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny aby wszystko się „przegryzło”. Potem wiadomo wlewamy do miseczek czy kubków, jak kto woli 😀 i pałaszujemy z wielkim smakiem 🙂

chłodnik gotowy

Życzę smacznego 🙂

I do kolejnego wpisu

Eos